Bez kitu dzisiaj mam taki niefart ze pewni jeszcze sie polamac zdaze... Dzien zaczal sie spoko dopoki nie dowiedzialem sie, ze babka od angola bedzie dzwonic do wszystkiech co to im oceny naciagnela :/ Po lekcjach zaplacilem mandat co to go dostalem za skakanie przez bramke w metrze :/ Pojechalem do Marty. Akurat jak Ja rozbudzilem to przybyl i Jaqb. Fajno bylo. Pizza, Ice Cannabies Tea... Potem do domku bo ojciec kazał... Najpierw 10 minut tlumaczenia przez telefon ze babka od Angola zmysla itd. Potem zrobic porzadek w domu. Ojciec przybyl. Kolejne 20 minut tlumaczenia :/ Zjadlem obiad i pojechalem do Marty. I co 3 przystanki tylko ale i tak kanar mi 122 zeta kary wlepil :/ U Marty bylo milutko pomiijajac fakt, ze mnie ucho bolalo ( zapomnialem wspomniec, ze nieslysze na lewe ucho i mnie boli:? ). Musialem jednak wyjsc z rajskiego przybytku spokoju i wiecznego snu ( copyright by Bryła ) i wrocic do domu. A tam 10 minut tlumaczenia mamie o co chodzilo babce od angola. Wstaje i szykuje stroj na probno maturke na jutro :/ Stwierdzam ze ide po Cole do Maji. Przyszykowalem 3.50 i szedlem z kasa w rece i co?? Jak to co wydygalem sie samochodu bo slysze tylko na prawe ucho i hajs mi wpadl do studzienki kanalizacyjnej :/ Wracam z Cola. Wszedlem do domu i wlasnie sie dostalem do kompa by zapisac jak to chujnia moze sie w jeden dzien skumulowac ( copyright by Bryła ). Ale chciałem tudzieć podziękować Marcie :* i Jaqbowi bo przy nich sie wyluzowalem :) Marcie w szczegolnosci bo wole dziewczynki :) Naprawde serdeczne dzieki :* A teraz zmykam by se palcy niepolamac :( Narazka i do nastepnego :) (BTW sorry za bledy ale taki dzien...)
skomentuj (4)Ostatnie dni były wsumie fajne... Byłem z Martą, Brzeszczotem i Olgą w Tygmoncie na R'n'B. Udana impreza choć Marcie na koniec sie humor popsuł :( Nastepnego dnia wybrałem sie z Martą i moją siostrą na Harrego Pottera do kina. Całkiem niezły film wsumie. Podobał mi sie bo był mroczniejszy w stosunku do poprzednich części. Po seansie odprowadziłem Marte do domu. Dziś sie z nią nie widziałem... :( Ale może to i dobrze bo wnioskując z naszych rozmów z dnia dzisiejszego i wczorajszego powrotu z kina, i jeszcze wcześniejszego z imprezy dzień wcześniej, odczuwam iż zacząłem drażnić Marte swą osobą nad czym ubolewam :( Ale rozumiem ten fakt bo spędzamy razem mnóstwo czasu codziennie. Dlatego dobrze, że robimy se odpoczynek. Choć troche mi smutno. Mam nadzieje, że wszystko sie ułoży... :)
skomentuj (2)
Autentycznie jestem zmęczony... Mam już dość matematyki... Jest poniedziałek a ja juz bede mial 5 godz. lekcyjnych matmy :(
Poza tym ciągle na antybiotyku jade :) Ale dam rade. Co więcej mój ojciec do szkoły ma dzwonić bo na zebranie pójść nie mógł i dowie sie o nieobecnościach... A kilka ich było. Ale nie ma tego złego co na dobre. Do następnego :)
Od rana jestem więc krótkie wprowadzenie...
Od wakacji nie wiele sie zmieniło.
Cały czas który nie spedzam na nauke spedzam z Martusia my best friend :)
I generalnie swietnie sie z nia dogaduje :)
I dzisiaj takze bylismy razem. Najpierw na snookerze gdzie ogralem kumpla Rafała. Potem bylismy w Nadarzynie na policji gdzie Marta zeznania składała. A potem u mnie of course... Tylko tyle, że dziś była ryfa :( Pirwszy raz od 3 miechów sie z nią pokłóciłem :( co prawda sie pogodziliśmy wmiareszybko ale myśle, że zarówno mi i Jej tym bardziej taki zadziorek zazedł i teraz jej przykro. Dlatego jeszcze raz przepraszam Cie Martuś bo nie chiałem Ci zrobić przykrości :* Wiesz, że jesteś ostatnią osobą którą bym skrzywdził.
Idem spać a niedługo coś sensownego sklece więc czekajcie :)